Pamiętacie, ewentualnie słyszeliście o czasach, gdy wszelkimi sposobami próbowano nam wpoić, że stonka ziemniaczana to imperialistyczny desant, wrogi najazd na nasze polskie plony…
Dzisiaj raport z poszukiwań tejże stonki, niestety tym razem nic się nie znalazło, chociaż może na szczęście.
Widać jednak, że temat stonki produkował nowe miejsca pracy – np.: „gminny kontroler stonki”.
810, Wojewódzkie Zjednoczenie Państwowych Gospodarstw Rolnych w Lublinie, sygn. 689, brak paginacji
MK
18.
Ciekawe jak płacili takiemu kontrolerowi… z ha czy od sztuki?