Każdy chyba zna takie powiedzenie „zapisał się na kartach historii złotymi zgłoskami” – któż by tak nie chciał utrwalić się w pamięci potomnych??? Jeżeli czynami nam się nie udaje, to przynajmniej można próbować złotym atramentem! Przepis na taki, według receptury W. Kleczkowskiego z roku 1830, znaleźliśmy w rękopisach Antoniego Miklaszewskiego. Wystarczy utrzeć mocno z trochą suchego cukru na subtelny pyłek złoto listkowe malarskie…, dodać kilka magicznych składników, a potem już tylko pisać, pisać, pisać…
Nie zapomnijcie, by miksturę kłócić we flaszeczce i o wyglancowaniu wilczym zębem na koniec!
72, Archiwum Brezów z Siekierzyniec, sygn. 427
ZJ