Ogrodowa łobuzerka
Zaczął się nowy rok szkolny, na ulicach i w autobusach gwarno. Młodzież, jak zawsze, pełna jest energii i niesamowitych pomysłów… Dlatego dziś z sentymentem wracamy do Lublina sprzed 100 lat
Kantaryd odmówiono
Czasem, nawet tak poetycko wyrażona, wystosowana do urzędu prośba, pozytywnych skutków nie przynosi… Trudno wywnioskować, czy Magistrat bardziej obawiał się szkód, jakie wyrządzić może roślinności w Ogrodzie Miejskim szalejący botanik
Odmówiono!
Chodził człowiek do Ogrodu Miejskiego, nie byle kto, bo współpracownik Towarzystwa „Planta”, dostrzegał różne okazy ziół leczniczych i owadów, i zapragnął je ów człowiek pozyskać. Napisał zgrabne podanie do władz,
Sezon ucieka
Z jednej strony „żadne z miast prowincjonalnych Królestwa Polskiego nie posiada tak ładnego z natury ogrodu miejskiego jak m. Lublin” z drugiej zaś młodzież chce rozrywek. Jak zawsze w takich
ZOO z o.o., czyli lubelski zwierzyniec
Dziś nieco dłuższa historia. Mało kto pamięta, że przed wojną istniał w Lublinie zwierzyniec. W Ogrodzie Saskim. Małpa, wilk, lisy, kuny, tchórze, trochę ptactwa, a nawet świnki morskie. Ogród nie