Znacie zapewne takiego poetę jak Konstanty Ildefons Gałczyński i jego wiersz „Zaczarowana dorożka”. Wiersz ów dedykował on swojej żonie – Natalii, a źródła podają, że inspiracją była podróż po Krakowie dorożką nr 13 (lub 6).
Jesteśmy głęboko przekonani, że gdyby Pan Konstanty był w Lublinie i znał przygody Pani Marii, też by napisał…
„Cóż, według Ben Alego,
czarnomistrza Krakowa,
„to nie jest nic takiego
dorożkę zaczarować,
dosyć fiakrowi w oczy
błysnąć specjalną broszką
i jużeś zauroczył
dorożkarza z dorożką,
ale koń — nie.” Więc dzwonię:
— Serwus, to pan Ben Ali?
Czy to możliwe z koniem?
— Nie, pana nabujali.”





Według relacji Pani Marii… w Lublinie można też zaczarować konia 🙂
Fragment wiersza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego zapożyczyliśmy stąd i polecamy lekturze: http://www.kigalczynski.pl/wiersze/zaczador.html
460/0, Komenda Powiatowa Policji Państwowej w Lublinie, sygn. 80
ZJ
209.